Talk show

Każdy ma jakieś swoje odbicia,
każdy ma skryte historie z życia,
Co chce je zapomnieć, co nimi się brzydzi,
głęboko chowa i za nie się wstydzi.
Ale są jeszcze tacy między nami,
co z chęcią podzielą się dewiacjami;
To wszystkich wciągnie, zadziwi bajecznie –
kolejny talk show, zapraszam serdecznie!

Oklaski dla kobiety, co zabiła –
naprawde zabić nietrudno mi było:
Nóż wszedł jak w masło, stary działał mi na nerwy,
więc zabiłam gada przy pomocy sąsiada.
Na początku to problemy były,
bo nie chciał zdechnąć, miał tyle siły;
Bo nawet z nożem wbitym w szyje,
jak człowiek naprany, to jeszcze pożyje.
Rozkurwiło ją to do białości,
poszła po siekierę, żeby było prościej.
A że nie mogła sama unieść topora –
łeb uciął sąsiad i wrzucił do wora.
Żeby świadków nie było zabiła też sąsiada,
no bo mógł przecież kuplom się wygadać.
Tego z kolei wyniosła w walizkach;
niedługo ta pani wolność odzyska –
Za dobre sprawowanie zwolnienie warunkowe.
Jest pani wspaniała, dziękujemy za rozmowe.

Oto talk show jest, padalców wynurzenia,
propaganda mordu, propaganda zboczenia
Bo to talk show jest w świateł blasku,
przed kamerami burza oklasków

Oklaski dla tego młodzieńca,
zwyrodniałego, nieletniego zboczeńca;
Razem z kolegami napadli da dziewczynę,
gwałcili ją na zmianę przez dwie godziny.
Dziewczyna nie przeżyła, to wszystko przez pecha,
zachwycony opowiada, jeszcze się uśmiecha.
Redaktor prowadzący też w dobrym humorze,
mów ze szczegółami jak pięknie o Boże!
Który byłeś w kolejce gdyście ją gwałcili?
Czy się broniła? Czyście ją bili?
A tak, tak długo się broniła,
ale cóż przy czterech chłopach taka babska siła!
Związaliśmy ją sznurem od bielizny,
by lepiej mogła poczuć miłość mężczyzny.
Lecz była niegrzeczna, więc dla posłuchu
gasiliśmy papierosy na jej brzuchu.
Co zrobi jak wyjdzie? Ma wielkie plany,
prawa do książki już dawno sprzedane!

Oto talk show jest, padalców wynurzenia,
propaganda mordu, propaganda zboczenia
Bo to talk show jest w świateł blasku,
przed kamerami burza oklasków

Wielkie brawa, oto diler narkotyków –
widzowie uwielbiają takich miłych smyków.
Jaki przystojny i świetnie ubrany,
właśnie na przepustce więc troche naćpany.
Telefon komórkowy położył na stole,
robi dziś wielkie wrażenie w tokszole.
Jak ruch w interesie? – pyta redaktor.
Od rana do nocy haruje jak traktor,
Bo w szkołach jest przecież tyle dzieci,
co każdy towar kupują jak leci.
Już wszystkie wiedzą jakie to miłe,
być na odlocie po strzale w żyłę.
Ci którzy tego szczęścia doznali,
potem za działkę mi wszystko dawali,
Czekali aż przyjde od samego rana,
błagająć o szpryce padali na kolana.
Jeden to nawet podciął sobie żyły,
kiedy pieniądze mu się skończyły.
Czasem tak bywa, lecz dragi są w modzie.
Muszę lecieć czeka klient na głodzie

Oto talk show jest, padalców wynurzenia,
propaganda mordu, propaganda zboczenia
Bo to talk show jest w świateł blasku,
przed kamerami burza oklasków

Okalski, oto słynna ladacznica –
szanowana bizneswoman, jeszcze wczoraj ulicznica;
Oto kobieta naprawde upadła,
ostry makijaż zdobi głowę, góry sadła.
Widzę że pani przyniosła eksponaty,
wyglądają dosyć groźnie te kajdanki i baty.
Niech nam pani opowie, jak to się stosuje,
czy jak pani bije batem, to klient ból czuje?
Jaki ból? To rozkosz gdy popuszcza żądzy wodze,
kiedy czołga się przede mną skopany po podłodze;
Zakuty w kaganiec wyje i szczeka,
niepodobny do zwierza, niepodobny do człowieka.
Przychodzą do mnie często, zawsze z grubą kasą –
pełny katalog rozrywek sado-maso!
Codziennie kolejki, choć się ludzie śmieją drwiąco.
To niesamowite! Oklaski na stojąco!

Oto talk show jest, padalców wynurzenia,
propaganda mordu, propaganda zboczenia
Bo to talk show jest w świateł blasku,
przed kamerami burza oklasków